czwartek, 9 sierpnia 2012

EDWARD LEE - LUDZIE Z BAGIEN


Tytuł: Ludzie z bagien
Autor: Edward Lee
Ilość stron: 400
Gatunek: horror/fantasy/porno
Są książki, które odkłada się na półkę po przeczytaniu zaledwie kilku pierwszych stron i już nigdy się po nie nie sięga. Dlaczego?Bo nie zaskakują, nie dziwią, nie wyróżniają się niczym szczególnym i nie dotykają żadnego wątku, który nie byłby znany wśród czytelników danego gatunku. Jedno jest pewne. O "Ludziach z bagien" tego nie powiemy.

piątek, 13 lipca 2012

JACEK PIEKARA - SŁUGA BOŻY

Tytuł: Sługa boży
Autor: Jacek Piekara
Ilość stron: 400
Data wydania: czerwiec 2003 (i późniejsze)


Czasem, aby stworzyć książkę z gatunku fantasy wcale nie potrzeba wymyślać nowych niestworzonych historii będących trzonem większej serii pomniejszych opowiadań. Nieraz wystarczy tylko przyjrzeć się temu w co wierzą nasi sąsiedzi i jednym zgrabnym ruchem na tyle przekształcić fundamenty ich religii aby byli tym oburzeni. W ten sposób otrzymuje się przepis na książkę niemalże idealną: łatwą w pisaniu, prostą w odbiorze i na tyle kontrowersyjną, że aż zaciekawiającą. W ten właśnie prosty sposób do rąk czytelników trafiła praca Jacka Piekary „Sługa Boży”
                Tom ten jest pierwszą częścią wielotomowej serii o

wtorek, 29 maja 2012

MARCIN PĄGOWSKI - ZIMA MEJ DUSZY


Tytuł: Zima mej duszy
Autor: Marcin Pągowski
Ilość stron: 324
Data wydania: 2011
Gatunek: fantasy

„Zima mej duszy” jest debiutancką powieścią Marcina Pągowskiego, a jak to powszechnie wiadomo z debiutami różnie bywa, wiążą się one z pewnym ryzykiem dla czytelnika, który nijak nie może przewidzieć co może na niego czekać po otwarciu książki. Żeby dowiedzieć się czegoś o jej treści, zazwyczaj czytam opis na okładce, w tym przypadku on także nie rozjaśni on sytuacji, nie dowiedziałam się z niego rzeczy najważniejszej, a mianowicie, że mam do czynienia z opowiadaniami. Okładka książki wygląda zachęcająco, jest czymś nowym, wyrazistym i zachęcającym. Rude włosy bohaterki wysuwają się co prawda na pierwszy plan, mnie to jednak w żaden sposób nie razi, a na półce książka prezentuje się na prawdę ładnie.
Nie ocenia się jednak książki po okładce, przejdźmy więc do treści. W połowie pierwszego rozdziału muszę przyznać, że byłam

FANTASY vs SCIENCE-FICTION

Mieszczące się wraz z horrorem w nurcie fantastyki podgatunki science-fiction oraz fantasy pomimo, wielu wspólnych cech, z których na pierwszy plan wysuwa się sfabularyzowany opis świata i sytuacji dziejący się w realiach znacznie odbiegających od znanej nam rzeczywistości dnia dzisiejszego, różnią się wieloma istotnymi szczegółami. Ze względu na brak możliwości kompleksowej wykładni problemu w poszczególnych dyskursach postaram się przedstawić argumentację prowadzącą do uznania wyższości fantasy nad science-fiction. Zdaję sobie sprawę z kontrowersyjności powyższej tezy. Jestem jednak przekonany, że ta kontrowersyjność u większości z czytelników wynikać będzie z faktu, że ich zdaniem niemożliwe jest wskazanie lepszego czy gorszego podgatunku, a nie z tego, że lepsze jest science-fiction od fantasy. Prawda, że się nie mylę? Sądzę, że może to być pierwszy, choć mało poważny argument.
          

niedziela, 13 maja 2012

STEFAN DARDA - DOM NA WYRĘBACH


Tytuł: Dom na Wyrębach
Autor: Stefan Darda
Ilość stron: 288
Data wydania: październik 2008
Gatunek: powieść grozy/ fantastyka

Do sięgnięcia po egzemplarz tej książki zachęciły mnie przede wszystkim intensywne zabiegi sprawiającego wrażenie bardzo sympatycznego autora w celu wypromowania książki na jednym z portali społecznościowych. Nie ukrywam, że bardzo duże znaczenie miały też podszepty bliskich. Uwierzcie, że w ani jednym momencie nie żałowałem swojej decyzji.

ANN AGUIRRE - ENKLAWA


Tytuł: Enklawa
Autor Aguirre Ann
Ilość stron: 304
Rodzaj: broszura ze skrzydełkami
Data wydania: 2011-10-18

Często tak się dzieje, że staje przed swoją biblioteczką i zastanawiam się „na co teraz mam ochotę?”. Wiele książek czeka już od dawna na swoją kolej, wybrałam jednak całkiem nowy  nabytek. Pragnęłam lektury szybkiej, łatwej i przyjemnej i szczerze powiedziawszy nie oczekiwałam wiele od Enklawy, ot zwykłe wypełnienie czasu w pociągu. Obróciłam książkę w dłoniach, okładka stanowiła dla mnie zagadkę, nie zdradzała bowiem zbyt wiele, nie uprzedzała, co czeka na mnie w jej wnętrzu. „Znajdziecie tu wszystko, co najlepsze w bestsellerach Metro 2033 i Igrzyska śmierci” głosił napis na górze okładki. Wzruszyłam ramionami, obie książki są w moim posiadaniu, leżą na tej samej półce i czekają cierpliwie w kolejce, tym razem wybrałam jednak ENKLAWĘ.

niedziela, 15 kwietnia 2012

PYRKON BYŁ ZAISTE FANTASTYCZNY :-D

Zgadzam się z Tobą w stu procentach Wyjątkowa Reguło, Pyrkon to naprawdę fantastyczna impreza, dawno się tak nie bawiłem ja tam. I to nie tylko kwestia atrakcji jakie tam zapewniono, ale głównie atmosfery, która zawsze towarzyszy temu niecodziennemu spotkaniu przedziwnych i przesympatycznych ludzi.
Swoją drogą, pozwolę sobie wkleić w tym miejscu link do ankiety, który otrzymałem od Ciebie WyjatkowaReguło. Na uwagę, jak zgodnie stwierdziliśmy zasługuje fakt, że jest to wyjatkowa dobrze przygotowana pod względem metodologicznym ankieta. Oto link:


W następnym poście zamieszczę recenzję doskonałej książki, moim zdaniem jednej z najlepszych na naszym rynku wydawniczym. Oczywiście fantastycznej. Do zobaczenia (czyt. przeczytania):)

KaCzek

wtorek, 10 kwietnia 2012

Pyrkon 2012


Kiedy K. spytał mnie, co najbardziej podoba mi się na Pyrkonie odpowiedziałam bez zastanowienia „Książki, książki, te książki za 5 zł”. O tak, to była wielka okazja, z której oczywiście skorzystałam, a moja i tak już zapełniona biblioteczka wzbogaciła się o 7 nowych pozycji, z czego o dziwo część była naprawdę tuż po premierze! Do dziś nie odkryłam korzyści jaką uzyskali sprzedający, jednak mniemam że jakiś zysk tudzież reklamę  z tego mieli. Ja miała sporo radości, wprawiło mnie to w znakomity nastrój już na samym początku konwentu J Warto było znaleźć się na terenie MTP przed większością osób i wyhaczyć taką promocję, gdy jeszcze książki nie były przebrane.
Poza tym fantastyczne były dla mnie oba spotkania w których uczestniczył Robert M. Wegner, bardzo cenię sobie tego autora i na pewno poświecę mu tu dłuższą notkę. Obiecuje też zdradzić pewną ciekawostkę, która choć jest ogólno dostępna w sieci, to jednak osoby z którymi rozmawiałam nie miały o niej pojęcia.  Tak więc warto tu zaglądać (taka subtelna reklama :D). A książki Wegnera zasługują na polecenie, gdyż z tak dobrym polskim fantasy dawno już nie miała do czynienia. Dwa tomy opowiadań mnie oczarowały, a pierwsza z powieści już czeka w kolejce do przeczytania. I choć to osobna historia, to trochę zwlekam z tą lekturą, gdyż czekanie na następny tom może być dla mnie zbyt dotkliwe…
Ponadto podobało mi się spotkanie z Magdą Parus, o której do czasu Pyrkonu nie wiedziałam zbyt dużo. Niby nazwisko obiło się o uszy, jednak nie umiałam go powiązać ani z twarzą, ani z książkami. Zaległości szybko nadrobiłam. Ujęła mnie jej prelekcja o odmowach wydawniczych, popierana jej doświadczeniami. Trzeba mieć duży dystans do tego co się pisze, by zdobyć się na udostępnianie otrzymanej na swój temat krytyki. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ jako osoba, która nigdy nic nie wysyłała nie miała „przyjemności” zetknąć się wcześniej z takimi odmowami. Już zupełnie bez ironii, otrzymanie jakiejkolwiek informacji zwrotnej od wydawnictwa, jest już sukcesem samym w sobie! Jeśli na jakimkolwiek konwencie spotkam w rozpisce nazwisko tej Pani, to z pewnością wezmę udział w prelekcji z jej udziałem. Bardzo miła i wesoła osoba, co nie jest regułą wśród autorów… Niestety.

Rozpoczynamy!


Cóż za magiczną moc mają te konwenty? Jakoś zawsze tak się dzieje, że po powrocie z tego typu imprez mam ochotę od razu zabrać się do pisania, tworzenia, czytania i grania w planszówki. Najlepiej wszystko za jednym zamachem… Tyle tam pozytywnej energii, konwentowicze zarażają wręcz kreatywnością, na prelekcjach można usłyszeć wiele przydatnych rad i nagle wszystko wydaje się takie proste. Mija jednak tydzień, dwa i moje pomysły zamierają na etapie planowania.  Zdaje sobie sprawę, że przy tych wybitnych pisarzach, jestem po prostu grafomanką, braknie mi czasu by chociażby rozłożyć Horror w Arkham (przed rozpoczęciem tej gry mam zawsze wyjątkowe opory :P), czytam książki, jednak wciąż zapominam sklecić choćby kilkuzdaniową recenzje. Oto cała ja, odrobinę leniwa i wciąż przytłoczona nowymi (studenckimi) zadaniami Wyjątkowa Reguła.
Dziś jednak chciałabym przerwać tą passę niekonsekwencji. Po wstępnych konsultacjach z osobami, które każdy czytający tego bloga będzie mógł poznać podejmuje się pewnego zadania. Poniekąd robie to dla siebie i dla Nich, jednak jeśli ktoś jeszcze zechce rzucić okiem na to co tu tworzymy będzie Nam niezmiernie miło J
Nie chce tworzyć kolejnego bloga z recenzjami przeczytanych książek, choć i takie się tu znajdą. W zamyśle ma być to miejsce gdzie będziemy wrzucać swoje uwagi na temat tego co oglądamy, czytamy i w co gramy. Będą to opinie bardzo, bardzo subiektywne, a że każdy z nas odznacza się nieco innym gustem, mam nadzieje że będzie tu można natknąć się na ciekawą wymianę zdań, przelaną przez nas na tą stronę.
Tak więc ZACZYNAMY!