wtorek, 10 kwietnia 2012

Pyrkon 2012


Kiedy K. spytał mnie, co najbardziej podoba mi się na Pyrkonie odpowiedziałam bez zastanowienia „Książki, książki, te książki za 5 zł”. O tak, to była wielka okazja, z której oczywiście skorzystałam, a moja i tak już zapełniona biblioteczka wzbogaciła się o 7 nowych pozycji, z czego o dziwo część była naprawdę tuż po premierze! Do dziś nie odkryłam korzyści jaką uzyskali sprzedający, jednak mniemam że jakiś zysk tudzież reklamę  z tego mieli. Ja miała sporo radości, wprawiło mnie to w znakomity nastrój już na samym początku konwentu J Warto było znaleźć się na terenie MTP przed większością osób i wyhaczyć taką promocję, gdy jeszcze książki nie były przebrane.
Poza tym fantastyczne były dla mnie oba spotkania w których uczestniczył Robert M. Wegner, bardzo cenię sobie tego autora i na pewno poświecę mu tu dłuższą notkę. Obiecuje też zdradzić pewną ciekawostkę, która choć jest ogólno dostępna w sieci, to jednak osoby z którymi rozmawiałam nie miały o niej pojęcia.  Tak więc warto tu zaglądać (taka subtelna reklama :D). A książki Wegnera zasługują na polecenie, gdyż z tak dobrym polskim fantasy dawno już nie miała do czynienia. Dwa tomy opowiadań mnie oczarowały, a pierwsza z powieści już czeka w kolejce do przeczytania. I choć to osobna historia, to trochę zwlekam z tą lekturą, gdyż czekanie na następny tom może być dla mnie zbyt dotkliwe…
Ponadto podobało mi się spotkanie z Magdą Parus, o której do czasu Pyrkonu nie wiedziałam zbyt dużo. Niby nazwisko obiło się o uszy, jednak nie umiałam go powiązać ani z twarzą, ani z książkami. Zaległości szybko nadrobiłam. Ujęła mnie jej prelekcja o odmowach wydawniczych, popierana jej doświadczeniami. Trzeba mieć duży dystans do tego co się pisze, by zdobyć się na udostępnianie otrzymanej na swój temat krytyki. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ jako osoba, która nigdy nic nie wysyłała nie miała „przyjemności” zetknąć się wcześniej z takimi odmowami. Już zupełnie bez ironii, otrzymanie jakiejkolwiek informacji zwrotnej od wydawnictwa, jest już sukcesem samym w sobie! Jeśli na jakimkolwiek konwencie spotkam w rozpisce nazwisko tej Pani, to z pewnością wezmę udział w prelekcji z jej udziałem. Bardzo miła i wesoła osoba, co nie jest regułą wśród autorów… Niestety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz